• Wpisów:14
  • Średnio co: 74 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 07:36
  • Licznik odwiedzin:4 438 / 1112 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dzień Dobry księżniczki.
Dziewczyny przepraszam z całego serca, że ostatnio nic tutaj nie wnoszę, ale podjęłam się pracy + ciągle jestem poza domem. Jak mi idzie? Trzymam dietę, ćwiczę gdy tylko mam chwilę. Ogółem efekty są już jakieś, dla mojego oka widoczne. Spadło mi z brzucha, z czego jestem okropnie zadowolona : > Dzielnie ćwiczę przysiady. Sama jestem pod wrażeniem swojej zawziętości i determinacji. A Wam jak idzie? Trzymacie się swoich planów? Może już jakieś pierwsze efekty widać? Piszcie! xx
  • awatar arsmoriendi: przysiady sa zarabiste!i jakpieknie dupencje wyrabiaja
  • awatar Let'sFit!: Wczoraj trochę się wyłamałam ,ale nadal efekty moich starań są widoczne :)
  • awatar kari13: Gratulacje i powodzenia dalej :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Od jutra ruszam z nowym wyzwaniem, trzymajcie kciuki. Choć wolałabym abyście się dołączyły i trzymały je nie za mnie, ale same za siebie. Ktoś chętny?

Tutaj macie plan, którym będę, a może będziemy się kierowały. Efekty? Podobno zniewalajace. Zresztą.. Sprawdźmy same! No dalej, nie karz się prosić.




Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ciąg dalszy bilansu, więc...
Podwieczorek - dwa kawałki arbuza
Znów wykonalam wspaniały skalpel Chodakowskiej plus ćwiczenia na pośladki z Mel B
Kolacja - dwie kanapki (chleb razowy) z szynką, sałata i pomidorem, zielona herbata










 

 
Mam pytanie. Czy znajdę tutaj dziewczynę, która umie zmieniać wygląd pingera w bardziej zaawansowany sposób? Albo znająca osobę, która się tym zajmuje. Chciałabym zmienić czcionkę, obramowanie zdjęć itp. Bardzo mi na tym zależy, dlatego gdyby była jakaś chętna duszyczka, gotowa nieść mi pomoc proszę zostaw komentarz. Oczywiście przysługa za przysługę, mam nadzieje że się dogadamy. To ważne, z góry dziękuję xoxo
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dzień Dobry!
Dzisiejszy bilans przedstawia się następująco.
Śniadanie - dwa jajka na miękko i 2 kromki chleba razowego.
II śniadanie - zielona herbata
Obiad - zupa jarzynowa
Ćwiczenia wykonałam dziś zupełnie inne, mianowicie.
Ciąg dalszy treningu po podwieczorku. A Wy ćwiczyłyście?


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Wybaczcie moją chwilową nieobecność, ale zwyczajnie źle się czuję. Mam powiększone węzły chłonne, chore gardło. Musiałam poświęcić chwilę na regenerację, gdyż każde podniesienie rąk bądź większy ruch wywoływał ból. Teraz czuję się znacznie lepiej, mogę wrócić do treningów, bynajmniej mam taką nadzieję. Jak u Was? xx
 

 

Całkowicie zatraciłam się w tej piosence, jest taka delikatna i uczuciowa. Do tego głos Birdy, bajka ♥ Oglądałam ostatnio film, równie piękny, mam nadzieję, że książkę dostanę w swoje ręce w niedługim czasie. Polecam, dawno tak nie płakałam na filmie. Jest w nim coś innego, nie jest typowym wyciskaczem łez, wydaje się taki prawdziwy. Tak czy inaczej wolałabym skupić się na tytule całego wpisu. Uważam, że jest czymś w rodzaju motywacji. W końcu przechodzimy przez diety, ćwiczenia nie tylko aby być szczupłe, ale abyśmy w końcu mogły spojrzeń na siebie z zadowoleniem, uśmiechnąć się do lustra. Abyśmy mogły kochać siebie. Tak, więc zapamiętajcie te pięć słów!! Przez to, że uznajemy siebie za chodzące niedoskonałości nasza samoocena podupada. I tutaj wpadłam na pomysł aby ogłosić jej reanimacje. Przyznam, że sama patrząc na siebie wiele rzeczy mi się nie podoba, ale znam swoją wartość. Wiem, że jestem wartościowym człowiekiem, bo nie liczy się wygląd ale środek. W tych czasach to bardzo ryzykowne stwierdzenie, no bo w końcu wszyscy oceniają każdego po okładce, ale sami przyznacie, że jeśli jest zadbana, to jej grubość, wielkość nie ma znaczenia. Po za tym mogę coś oferować drugiej osobie, chociażby ciekawą rozmowę. Co z tego, że będę idealna z wyglądu, jak inni po rozmowie ze mną, stwierdzą, że jestem pustą kretynką. Nie możemy pozwolić aby czyjaś uwaga sprawiała, że chcemy schować się i płakać. Stańmy w swojej obronie! Jeżeli słyszysz, że masz grubą dupę, jesteś brzydka postaw się, przytaknij, powiedz, że to już wiesz. Osoba, która tak zwróci się do kogoś pragnie aby ktoś czuł się źle, sama ma niską ocenę i w taki sposób próbuje przypodobać się reszcie, uważa to za śmiesznie i nie ma pojęcia, że wykazuje tym sposobem swoją niską inteligencję. Jeżeli wykażemy, że jej słowa nas nie ruszają, jeśli pokażemy, że tym sposobem nie zepsuje nas od środka, nie zepsuje nam zabawy w końcu odpuści,a dodatkowo my utrzemy jej nosa. Nikt nie jest doskonały, może mam grubą dupę ale i cięty język, nie pozwolę aby ktoś wytykał mi moje wady, aby ubliżał i próbował zrównać z ziemią, bo jego złośliwość wskazuje, że on też ma nad czym pracować, i że ta wada jest tak samo niedoskonała jak pryszcz na moim nosie. Pamiętajcie, że nad ciałem możemy popracować, możemy wyglądać tak jak chcemy. Tylko to kosztuje czasu i oddania. Jeżeli masz cudowne wnętrze a swoje opakowanie uważasz za najgorsze pod słońcem. Walcz o jego ulepszenie, bo nad tym możesz pracować. A co ma powiedzieć osoba o beznadziejnej osobowości a pięknym opakowaniu? Ty możesz mieć to i to, a jej znacznie ciężej będzie zmienić siebie, swój charakter. O ile to w ogóle możliwe, bo ja osobiście uważam, że ludzie się nie zmieniają, a tylko ich podejście. Może to jest chaotyczne, ale ogólnikowo chcę powiedzieć. Każdego dnia buduj swoją wartość, nie spoglądaj na tylko i wyłącznie swoje ciało. Stań kiedyś przed lustrem i powiedz jakim człowiekiem jesteś. Dupę, brzuch, uda można wypracować. Z charakterem się rodzisz i raczej nie możesz go zmieniać wedle upodobania. Osoby, które krytykują powinni być Twoją motywacją, nie łam się, a pokaż jak bardzo się mylą. Nie bój się własnego zdania, to dodaje nam atrakcyjności.






Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Witajcie!
Zacznę od tego, że tak jak pisałam w poprzedniej notce, mój internet płata mi figle. Konkretnie, zaczyna swoją pracę od godziny 15. Wtedy budzi się do życia, dlatego notki będę dodawała za pewne wieczorami. Jak wyglądał mój dzień? Na śniadanie zjadłam dwa jaka na miękko, a do tego kromkę razowego chleba. Odpuściłam sobie brzuszki, gdyż źle się dziś czułam. Drugim śniadaniem była moja activia do picia i pojadłam nieco malin. Przećwiczyłam ten sam zestaw mel b co wczoraj, w sumie taki mi najbardziej odpowiada. Na obiadek zjadłam trochę rosołu. Prawdę mówiąc nie za specjalnie towarzyszył mi dziś apetyt. Podwieczorek standardowo, zielona herbatka i banan. Choć słyszałam, że banany tuczą, ale także podobno dodają energii. O 17 zgodnie z planem zrobiłam Skalpel. Kolacja, och zbesztajcie mnie za to, ale nie zjadłam jej. Na prawdę nie miałam ochoty :c Uwaga, uwaga! nie porzucam picia wody. Nie jest jakoś super smaczna, ale myśl, że to dla mojego dobra wygrywa, oby tak dalej. Jak się czuję? Czuję się silniejsza, ponieważ trwam w tym co sobie postanowiłam no i mam przy sobie Was. Jest mi lżej, lżej dla mojego ciała. I czuję zapał do dalszej pracy. A jak u Was kochane? xx














Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Zgodnie z obietnicą, wysyłam do Was mój dzisiejszy jadłospis. Chciałam wrzucać notki zaraz po każdym posiłku, każdym wykonaniu ćwiczeń, ale internet nawalił. Swoją drogą, może to się powtarzać, dlatego proszę o wyrozumiałość ^.^
❈ 9:30 - udało mi się zdziałać pełną 100. Całkiem zwinnie mi to poszło, nawet się pochwale, w klasie jestem rekordzistką.
❈ 10: 00 - na śniadanie zjadłam omleta
❈ 12: 00 - II śniadaniem była zielona herbata i jabłko
❈ 13: 00 - pierwszy zestaw ćwiczeń z mel b. Cardio, plecy i klatka piersiowa, brzuch, pośladki
❈ 14: 00 - na obiad jadłam to co ugotowała siostra czyli zupę ogórkową
❈ 16: 00 - wypiłam zieloną herbatę, którą uwielbiam. Dlatego nie dziwcie się kiedy będzie się ona w kółko powtarzać w jadłospisach Oczywiście nie używam cukru, ale w zamian jednej tabletki słodziku.
❈ 17: 00 - wykonałam Skalpel
❈ 18: 00 - kolacja składa się z dwóch kanapeczek z polędwicą i pomidorkiem, chleb razowy. Ważna rada, jeśli jecie pomidora, ogórka nie sólcie go! Wiem, że to są znikome ilości, ale sól uwielbia wodę, wchłania ją jak gąbka, czego wynikiem możemy czuć się jak balon.
Niedługo wychodzę, ale kiedy wrócę wykonam jeszcze dodatkowe brzuszki.
Przed głównymi daniami i po nich wypijam szklankę wody, ten sposób podobno przyśpiesza metabolizm i sprawia, że zjemy mniej : > Woda, woda, woda!! moje odwieczne przekleństwo. Aż jestem dumna z siebie, gdyż dziś spożywam tylko ją i to nie w małych ilościach. A jak idzie Wam? Macie swoje plany działania, motywacje? Może stosujecie już pewien czas dietę? Chwalcie się!














Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Pod moimi wpisami wiele z Was piszę jedno niepokojące zdanie, mianowicie "Brakuje mi motywacji". Dziewczyny seriously? Chciałabym abyście nie czerpały jej tylko i wyłącznie ze zdjęć dziewczyn o super figurach. Oczywiście jeżeli się na nie napatrzymy stwierdzamy, że też chcemy tak wyglądać. To nic takiego, poćwiczymy, utrzymamy dietę i będziemy miód malina dziewczyny. No to nie może być ciężkie.. Po tygodniu, paru dniach wszystko gaśnie, cały zapał idzie w cholerę. Tak więc co na nas zadziała? Opowiem może co podziałało na mnie. Jakiś czas temu rodzina rzuciła pomysł - jedziemy nad wodę. Wszytko super, tylko moja psychika i moje ciało nie były gotowe pokazać się publicznie, wśród ludzi których znam. Byli to ludzie ze szkoły, z miasta. Nie chciałam aby mnie oglądali i oceniali. Pierwszy raz w życiu sobie czegoś odmówiłam, bo wstydziłam się samej siebie. Wierzcie mi, gdy wyszli z domu usiadłam i zaczęłam płakać jak dziecko. I to był moment kiedy postawiłam sobie za cel i motywacje jasno "Nie odmówię sobie już nigdy niczego poprzez swoją niską samoocenę. Jeżeli nie wezmę się za to teraz to już prawdopodobnie nigdy. A lepiej raczej nie będzie". Chcę powiedzieć dokładnie, abyście rozejrzały się za motywacją dookoła siebie. Może być nią chłopak, który się Wam podoba. Chłopak, który Was zranił, taki który wiemy, że na nas nie spojrzy. Niekoniecznie fajne koleżanki ze szkoły, pracy, miasta. Nawet mając przyjaciółkę, która również się wiecznie odchudza. Pokażcie jej, że Ty dasz radę, poradzisz sobie lepiej. To tylko czyta, zdrowa rywalizacja, albo wspierajcie siebie nawzajem. Motywacją może być spotkanie z idolem, na którym chcesz wyglądać idealnie. Połowinki, studniówka bądź zwyczajny początek roku szkolnego, dla niektórych w nowej szkole. Najlepszym powerem są otaczający nas ludzie, oni wywołują liczne w nas emocje. Wykorzystaj to. Ciuchy, które zawsze chciałaś mieć ale uważasz, że wyglądasz w nich okropnie, oglądaj je często na różnych stronach, kup coś za małego aby czekało na Twoją przemianę, a w końcu mogło leżeć na Tobie cudownie. Powieś zdjęcia modelek w swoim pokoju, ustaw sobie tapetę z motywującym cytatem. I najważniejsze WIERZ W SIEBIE, DASZ RADĘ, JESTEŚ SILNA, JESTEŚ WOJOWNICZKĄ, POTRAFISZ ZROBIĆ DO DLA SIEBIE. Jeśli chcesz napisz do mnie, nawet jak będzie trzeba założę specjalnego e-maila aby móc z Wami rozmawiać. Wierzę w siebie i w Ciebie. A kiedy przy walce najdzie Cię kryzys, będę dla nas obu. Przemyśl na kim, na czym Ci na prawdę zależy. Nie obiecuję, że będzie łatwo, ale obiecuję, że warto. Zaczynamy?




Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Dobry wieczór księżniczki!❀
Chyba mogę się do Was tak zwracać? Uważam, że brzmi to całkiem miło, ale przede wszystkim chciałabym aby każda z Was się tak czuła, bo każda z Nas na to zasługuje. Tak więc myślę, że te określenie zostaje. Wracając do tematu. Dzisiejszy dzień potraktowałam nieco ulgowo. Tylko nie myślcie, że się obijałam. Dokładniej zajęłam się rozmyślaniem na temat tego - jak osiągnąć coś do tej pory nieosiągalnego. I wymyśliłam mój plan działania, który rusza od jutra pełną parą. Jak on wygląda? Otóż.
❈ 9: 00 - witam nowy dzień. Są wakacje, muszę się wysypiać, pozwalać sobie na przywileje, które za miesiąc się skończą. Pamiętajcie, że przy każdej diecie minimum snu, czyli 8h jest niezbędne. To jak wiadomo przyśpiesza metabolizm i daje nam siłę w ciągu dnia.
❈ 9:30 - minimum 50 brzuszków, są kwestie sporne czy one pomagają, ale ja je dorzucę do planu dnia, do stracenia nic nie mam.
❈ 10: 00 - śniadanie
❈ 12: 00 - II śniadanie
❈ 13: 00 - pierwszy zestaw ćwiczeń z mel b. Opisze go Wam dokładnie jutro.
❈ 14: 00 - obiad
❈ 16: 00 - podwieczorek
❈ 17: 00 - drugi zestaw ćwiczeniowy z Chodakowską.Tutaj wedle uznania, mi najbardziej odpowiada Skalpel, więc ja postawię na niego.
❈ 18: 00 - kolacja
❈ 20: 00 - 50 brzuszków, jednak jeśli będę czuła, że dziś dam radę wykonać tylko 30, wykonam tylko 30
Tak będą wyglądały moje dni do końca miesiąca, potem dojdą obowiązki wobec nauki, będzie ciężej z czasem, więc za pewne coś zmienię. Dodam, że kiedyś przez dwa tygodnie stosowałam dietę, trzymałam się tego planu i znajomi już po takim czasie komplementowali zmianę moich nóg, które podobno wysmuklały. Ja sama również widziałam efekty na brzuchu i byłam mega zadowolona. Wiem, że wygląda to na coś okropnie ciężkiego, ale jest takie przez pierwsze dni, potem staje się rutyną. Pamiętajcie o tym aby nie jeść słodyczy lub śmieciowego jedzenia, a także o spożywaniu dużej ilości płynów, najlepiej zwykłej wody niegazowanej. Jeżeli chodzi o mnie, mam z nią ogromny problem, gdyż nie znoszę jej smaku. Nie potrafię nauczyć się jej pić tak, więc jeśli byłaś w podobnej sytuacji i udało Ci się nauczyć tego nawyku, zdradź co robiłaś, będę wdzięczna.
Na koniec jak zwykle kilka zdjęć, aby przypomnieć o co walczymy.
Buziaki
Wasza Leoś.

P.S Przepraszam za rażące oddalenia w godzinach, ale jeśli napiszę wszystko poprawnie, powstaną emotki, które wyglądają komicznie. A i dziękuję za miłe przyjęcie ♥











Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Dobry Wieczór, a właściwie już dzień!
Pierwszy wpis, tak więc pozwól, że wyjaśnię wszystko po kolei. Po co komu ja na pingerze? Dlaczego zdecydowałam się tutaj powrócić? Jaki jest mój cel?
Zacznę od tego, że byłam właścicielką kilku tutejszych kont. Jednakże były one poświęcane oddzielnym tematyką, moim myślą. Wczoraj zdecydowałam, że wraz z nowym miesiącem ruszam z nową dietą i nowymi ćwiczeniami. Tak, aby móc w końcu mogła powiedzieć, że coś w sobie mi się podoba. Jak chyba każda dziewczyna, zabierałam się do tego po stokroć razy, oczywiście bezowocnie bądź zwyczajnie wszystko trwało do czasu zanim przychodziła miesiączka. Te podejście może będzie 558429684, ale nieco różniące się od poprzednich. Każdy dzień moich zmagań będę opisywała. Właśnie! Miałam notować moje myśli, przemyślenia, efekty lub ich brak w zwykłym zeszycie. Jednak po namyśle stwierdziłam, że może warto dzielić się takimi rzeczami z innymi, znajdującymi się w podobnych sytuacjach dziewczynami. Fakt, że będę tutaj dla każdej osoby, która będzie obserwowała mój blog jest ogromną motywacją i kopem do działania. Przeprowadzę Was przez mój świat najciekawiej jak umiem, spróbuję przekazywać wszystkie moje myśli, z nadzieją, że może i ja kogoś poruszę, kogoś zmotywuję, komuś pomogę albo zwyczajnie potowarzyszę. Od dziś - wasza Leoś.
P.S macie kilka zdjęć na zachętę ;-)








Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›